Nieudolny Hosting Po Polsku w wykonaniu nazwa.pl!

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż moje pierwsze przygody z hostingiem zaczynały się w latach 1994, czyli spora większość firm, która jest obecna lub była obecna na rynku polskim, po prostu nie istniała. Jedne z pierwszych serwerów, które „pojawiły” się w Polsce, wyszły spod mojej ręki…

Moja ostatnia przygoda z Operatorem (o dumnej nazwie) „nazwa.pl” pokazał mi jakie „matołki” w chwili obecnej (połowa roku 2017) pracują „w branży”, oczywiście nie ujmując innym Operatorom.

A, mianowicie…

Przez pół roku utrzymywałem, a raczej wspólnie utrzymywaliśmy w nazwa.pl dwie witryny internetowe, które łącznie generowały ruch około (do) 10 tysięcy unikatowych adresów IP w ciągu doby, ruch takowy nie był ciągły, lecz w poszczególnych porach dnia. nazwa.pl wysłała nam informację (drogą E-Mail’ową), iż przekraczam(y) parametry (jak to ujęli) serwerów, a tym samym naruszam(y) bezpieczeństwo sieci nazwa.pl… (Chyba bezpieczeństwo wytrzymałości ich urządzeń sieciowych (może tak sprytnie zakamuflowali swoją nieudolność).) Po takowej wiadomości zaproponowałem im, iż poprosimy o dostosowanie parametrów usług(i) lub zaproponowania innej usługi, adekwatnej do naszych potrzeb… Cisza… Kolejny E-Mail o tej samej treści, więc tym razem odpisałem im, że wystarczy posadzić Administratora, który w odpowiedni sposób poprzez konfigurację – może ograniczyć ruch definiując maksymalne parametry usługi, a tym samym powiadomienie końcowego Użytkownika o przeciążeniu i możliwej kolejnej próbie połączenia (Błąd 503). Minęło kilka dni, tym razem dzwoni do mnie Kolega i informuje mnie, iż nie działają nasze witryny internetowe…

Żenada…

Zadzwoniłem do nazwa.pl w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, okazało się, iż serwer wirtualny został zablokowany, poprosiłem o odblokowanie, Konsultant poinformował mnie iż muszę się zalogować do panel’a administracyjnego podać mu kod, wtedy odblokuje serwer. Rozmowa trwała około 5 minut, po czym zostałem poinformowany, iż odblokowanie usługi serwera jest niemożliwe. Poprosiłem o rozmowę z kimś przełożonym, oczywiście w odpowiedzi usłyszałem: „Jest to niemożliwe, gdyż nie ma nikogo z przełożonych”… (Kamuflaż czy redukcja etatów?) Poinformowałem Konsultanta, iż jeśli usługa nie zostanie odblokowana w ciągu 15 minut do końca miesiąca (czyli na około 7 dni), wtedy zastosowanie znajdą odpowiednie przepisy. W międzyczasie jak się okazało dzwonił mój Kolega również z prośbą o odblokowanie, na nic Jego prośby się zdały…

Gdzie rozum?

Po około 15 minutach od ostatniego telefonu zadzwoniłem po raz kolejny, tym razem otrzymałem informację, iż możliwe jest odblokowanie usługi, lecz muszę wystosować odpowiednią prośbę z adresu E-Mail’ który podany jest w „kontakcie”. Otworzyłem program pocztowy, próbuję się zalogować i nie mogę – błąd uwierzytelnienia…

Ja: Nie mogę się zalogować na swoją skrzynkę E-Mail. która jest utrzymywana na Państwa serwerach.
Konsultant: Chwila ciszy, Pan spróbuję jeszcze raz…
Ja: Próbuję, próbowałem już pięć razy i nie mogę się zalogować… Moje konto pocztowe jest u Państwa na serwerach…
Konsultant: Proszę chwilę poczekać, porozmawiam z działem administracyjnym…
Konsultant: Pana wszelkie dane (pliki, bazy danych) zostały już usunięte, został Pan o tym poinformowany drogą E-Mail’ową 42 minuty temu).
Ja: Kiedy zostały usunięte dane?
Konsultant: Tuż po wysłaniu do Pana wiadomości E-Mail.
Ja: Pan pomyśli… Jak miałem przeczytać wiadomość, skoro wysłaliście wiadomość, a po trzech minutach wszystko zostało zablokowane i usunięte?
Konsultant: Normalnie, loguje sie Pan na E-Mail i wiadomość musi być.
Ja: Chyba się nie rozumiemy, skoro moja skrzynka jest u Państwa na serwerach to jak po usunięciu wszelkich danych miałem odczytać wiadomość?
Konsultant: Normalnie – loguje sie Pan na skrzynkę i czyta.
Ja: Chyba coś Panu się pomyliło – do czego miałem się zalogować, do tego co już nie istnieje?
– Tłumaczenie łopatologiczne, skoro zamknięty jest szlaban to jak mam przejechać? … Łopata by chyba prędzej zrozumiała niż ów Konsultant…
Ja: Z tego co wiem utrzymujecie BackUP danych przez jakiś czas, więc proszę o natychmiastowe przywrócenie BackUP’u bez uruchamiania usługi z możliwością dostępu do danych poprzez SSH.
Konsultant: Proszę poczekać, dowiem się.
Konsultant: Istnieje taka możliwość, jednak musi Pan wystosować odpowiednią wiadomość E-Mail w tej sprawie z adresu kontaktowego (E-Mail).
Ja: Panie, przecież zablokowaliście i usunęliście nam nasze usługi! Czy Pan sobie ze mnie żarty robi?
– Tymczasem pomyślałem sobie, iż zmienię adres E-Mail na inny, który działa.
Konsultant: W takim razie jest to niemożliwe…
Ja: Dziękuję za rozmowę.

Udało się!

Po moim telefonie zadzwonił Kolega, niemalże błagając o przywrócenie kopii zapasowej, a wcześniej wysłał na moją prośbę (z nowego adresu kontaktowego (E-Mail)), prośbę o przywrócenie danych z BackUP’u i dostęp do Backup’u po SSH… Od razu poinformowałem Kolegę, aby dzwonił do nazwa.pl ponieważ z doświadczenia wiem, iż na odpowiedź od nazwa.pl czekałem od około 12 godzin do nawet 50 godzin! Zadzwonił, po rozmowie niekrótkiej, po wielokrotnych prośbach, poinformowali go, iż przywrócą Backup do jutra do godziny 14:00 (czyli na około 20 godzin). Tym samym udało nam się uzyskać dostęp do naszych danych, zmienić Operatora i wszystko działa :)

Druga sytuacja!

Zamawiając usługi, zależało mi dla jednej usługi mieć około 2 TB przestrzeni dyskowej, jak to dumnie nazwa.pl się reklamowała „serwer bez ograniczeń”, wykupiłem usługę, wgraliśmy około 1.6 TB danych, wszystko ładnie pięknie, lecz do czasu…

Po około 5 miesiącach otrzymaliśmy E-Mail, iż zostają wprowadzone ograniczenia przestrzeni dyskowej, w odpowiedzi na wiadomość E-Mail, napisałem, iż zamawiałem określoną usługę o określonych parametrach na okres abonamentowy 12 miesięcy, tym samym zaznaczając, iż nie mają prawa zmieniać warunków wykonywania usługi na czas zawarcia umowy. Zostałem „olany”.

Reasumując…

  1. Nie polecam korzystania, trzymajcie się z daleka od firmy o nazwie nazwa.pl!
  2. Konsultanci chyba przeszli z kas supermarketów do nazwa.pl bo płacą o 100 złotych więcej!
  3. W tyle mają przepisy, a nawet przepisy, które sami stosują. Firma żenada, kiedyś może była w porządku, obecnie do „D”…
  4. Nieudolni administratorzy, Konsultanci swoja inteligencją nie przewyższają krokodyli :) (nie ubliżając krokodylom)… Zwitki nerwowe…
  5. Parę lat temu mieli atak DDOS, zanim rozwiązali problem minęło 7 czy 8 dni – jak mnie poinformował Kolega, który kiedyś korzystał z usług nazwa.pl! Wystarczyło zastosować odpowiednie zabezpieczenia (przed atakiem, a nie po ataku). Notabene takie rozwiązania budowałem (inteligentne FireWall’e) parę ładnych lat temu – jako zabezpieczenia central SIP (VOIP). nazwa.pl 10 lat za?!
  6. Administrator wciska DELETE bez uprzedniej komunikacji telefonicznej z Klientem, BRAWO!

Pozdrawiam i uważajcie z kim zamierzacie przystać :)

Facebook Comments

1 Komentarze

  1. śierściuchy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOBACZ RÓWNIEŻ

TP-LINK TL-MR3420 ODZYSKIWANIE RECOVER

Nieudane uaktualnienie, powrót do fabrycznego oprogramowania. Pobierz i